• presto
    22/05/10 21:03

    siema, poszukuję jakiegoś przyjaznego miejsca poza granicami naszego pieknego kraju w celu uprawiania turystyki rowerowo-zjazdowej. Myślałem nad bike parkiem w Livigno-Mottolino, ale nie znam nikogo kto tam był, więc jest pewna nie pewność że może okazać się pomyłką... Jeśli macie jakieś fajne, sprawdzone miejscówki to byłbym wielce rad gdybyście się nimi podzielili w tym temacie :)


  • Albert
    23/05/10 10:44

    livigno jest dobre. bikepark wiec wiadomo, ze nie bedzie tam jakis mega hardcorowych tras DH, ale mozna sobie tam fajnie potrenowac. jest bardzo duzo tras, kilka nieoficjalnych. poza tym jest tam w miare tanio bo obowiazuje strefa bezclowa.

    dobra opcja sa rowniez austriackie miejscowki, takie jak seemmering, verbier, schladmig, leogang


  • blondyna
    23/05/10 11:19

    Livigno to super miejscówka żeby wlasnie pojezdzić na lajcie. W Parku jest kilka oznaczonych tras o różnym poziomie trudności, od mega prostych do trudniejszych ale przyjemnych. Są też trasy nie oznaczone, takie freeridey, ale dają mega dużo funu. Nie jest to miejsce na super ekstra hardcorowy trening, ale wlasnie na wakacyjną miłą jazdę. Za Livigno przemawia strefa bezcłowa. Mega tanie paliwo, alko, kosmetyki i takie tam. Na miejscu warto poprosic o przewodnika (my dostaliśmy za free ale nie wiem czy zawsze tak jest, bo byliśmy sporą grupą), który pokaże wszystkie trasy w parku, nawet te nieoznaczone.

    Zależy też na jak długo jedziesz i czy myslisz tylko o zjezdzie czy tez o enduro itp. Jeśli około tygodnia lub więcej nie wiem czy w Livigno nie bedzie sie robiło nudno. Trasy są łatwe do opanowania, i 3-4 dni pewnie tam wystarczą.

    Dobrą opcją jest Morzine. Na miejscu jest ogrom tras, ale tylko kilka jest oznaczonych. Za tą miejscówką przemawia fakt że blisko jest Les Gets, Champery, Chatel. Tam mozna jechac na długo i na pewno sie nam nie znudzi. Sama góra w Morzine jest mniejsza, krótsza niz w livigno. No i widoki duzo slabsze. Pod tym względem Livigno wymiata. Minusem Morzine jest odległość, trzeba fest daleko jechac.

    W powyższych miejscówkach byliśmy 2 sezony temu, wiec mogło sie cos zmienic i na lepsze i na gorsze wiec bierz to pod uwagę.

    Jak wspomniał Albert, jest jeszcze cała Austria. Semmering jest fajne, ale 2-3 dni jazdy tam to max, Schladming super, ale też na 2-3 dni. Leogang ma wiecej tras a dodatkowo blisko jest Saalbach, wiec to jest fajna opcja. Ale za to te miejscówki są najdalej z Austriackich.

    Generalnie wybór spory, i duzo zależy od tego czy to wypad typowo treningowy, czy spokojny wakacyjny wyjazd na pełnym luzie. Daj znac na co sie zdecydujesz i jakbys miał jakies pytania to wal śmiało.

    pozdro


  • presto
    23/05/10 23:01

    Wyjazd rzeczywiście ma być na lajcie, widzę że Livigno to będzie dobry wybór, jedziemy na max 4 dni. Dodatkowym argumentem za jest właśnie strefa bezcłowa ;). Napewno jeszcze w tym sezonie typowo treningowe będą wyjazdy, się jeszcze zobaczy.

    Dzięki za podpowiedzi!


Polish DH magazine